Lovestory

OLA: Wyrosłam w Bielsku-Białej, dorosłam, pokochałam to miasto.

Jak to w historiach miłosnych i reżyserowanych reality shows bywa, wtem zadzwoniła koleżanka z niewinną prośbą:

– Ola, tak dobrze mówisz po angielsku, chodź spotkaj się z moim kolegą z Irlandii, on się nudzi, nikt z nim nie rozmawia, tylko raz, zaraz wyjeżdża.

– Ale ja jestem bardzo zmęczona – postanowiłam być asertywna.

– Ale chodź!

– Ale jestem zmęczona

– Ale chodź!

– No dobrze – asertywność mi nie wyszła.

To był Robbie, z którym spotkałam się jeszcze dwa razy, też tylko w ramach przysługi koleżance. Kiedy żegnaliśmy się po ostatnim spotkaniu “majtnął” moim warkoczem, miałam wtedy bardzo długie włosy. Coś mi zaświtało w głowie, ale zignorowałam znak ostrzegawczy. Kiedy Robbie startował z warszawskiego lotniska, pomyślałam “Dziwne, człowiek się spotyka z drugim człowiekiem, a potem już nigdy więcej się nie zobaczą… Hm. Bardzo dziwne.”

Trzy tygodnie później przyszedł pierwszy SMS od Robbiego. Skojarzyłam pierwszy znak ostrzegawczy, ten z warkoczem i pomyślałam sobie „O-o!”. Gadaliśmy przez telefon godzinami, pisaliśmy listy, odwiedzaliśmy się. Zaklęłam brzydko, kiedy zdałam sobie sprawę, że się zakochałam – wtedy bardzo nie chciałam się zakochiwać w nikim! A co dopiero w człowieku z krańca Europy! Pewnego dnia Robbie zapytał mnie, czy chcę być jego dziewczyną, odpowiedziałam, że czemu nie, ale jakie są właściwie zadania dziewczyny Irlandczyka? A on całkiem poważnie odpowiedział, że nie wie. Niedługo później zadał mi inne pytanie przez telefon: „Will you mary me?”. Całe moje dorosłe życie zarzekałam się, że nie pojadę za granicę pracować, bo nie byłabym w stanie. Tymczasem półtora roku od naszego pierwszego spotkania rzuciłam wszystko i pojechałam do Irlandii. Na jakieś pięć lat, które przeciągnęły się do lat dwunastu. W końcu podjęliśmy strategiczną decyzję, że jedziemy do Polski. Na jakiś czas. Bielsko-Biała było oczywistym wyborem – tu jest moja rodzina, nasi przyjaciele, tu jest moje serce.

Ponieważ większość mojego życia spędziłam właśnie tutaj, niewiele mnie dziwi po powrocie. Zaskoczyło mnie jednak, że w Bielsku-Białej jest tak wielu obcokrajowców i że niektórzy wcale nie przyjechali z wizytą, tylko tu jest ich dom. To jest wspaniałe, bardzo brakowało mi tego po wielokulturowym Dublinie. Zaskakuje mnie czasem nieprzyjazna postawa mieszkańców mojego ukochanego miasta. Jestem lokalną patriotką i jestem dumna z mojego miasta, chcę, by było nowoczesne, postępowe, by każdy czuł się tutaj dobrze i bezpiecznie.

Kocham góry i włóczęgi po leśnych ścieżkach, więc staram się organizować nam czas. Przed pandemią wszędzie było mnóstwo ciekawych wydarzeń, koncertów, zlotów militarnych, rycerskich, przedstawień plenerowych – Bielsko-Biała zawsze kwitło kulturą. Mam nadzieję, że to wróci. Znalazłam pracę, w której mogę wykorzystywać i znajomość języka, i wszelkie umiejętności, jakie nabyłam wcześniej (może poza robieniem na drutach, hahaha), mogę się dalej rozwijać, a co chyba najważniejsze, to że jest praca w sektorze publicznym, tak jak zawsze chciałam!

Jeszcze większą radość przynosi mi, że Robbie mógł wreszcie realizować swoje ambicje zawodowe i rozwijać nowe umiejętności.

W Irlandii mieszkaliśmy pod Dublinem i wiedliśmy podmiejski styl życia. Tutaj mamy więcej możliwości uczestniczenia w życiu społecznym. W dodatku wystarczy wyjść z domu, żeby zupełnie przypadkiem spotkać przyjaciół i znajomych i z nimi spędzać czas, bo Bielsko-Biała jest takie w sam raz – i duże i małe jednocześnie!

Życia poza swoim krajem jest trudne, ale to niesamowite, fascynujące wyzwanie i cudowna przygoda, dzięki której się rozwijamy, zdobywamy unikalną wiedzę, uczymy się tolerancji, cierpliwości i radości, uczymy się żyć i przetrwać samodzielnie. Czasem oboje myślimy, że powinniśmy byli więcej podróżować, pomieszkać dłużej w innych krajach, żeby je lepiej poznać nie jako turysta, robiący selfie, ale jako mieszkańcy, pracując tam, żyjąc.

Znajomość języka polskiego pomaga, ale wiele osób zna angielski, niemiecki, rosyjski, zwłaszcza w większych miastach. Poza tym nie przejmujcie się, bo polski to jeden z najtrudniejszych języków świata. Gramatyka jest potworna. Czytajcie tablice o historii miasta, są wszędzie, wiele czasu nie zajmują. Przyglądajcie się budynkom – praktycznie wszystkie w centrum są zabytkowe i piękne, nawet te zniszczone. Korzystajcie z transportu publicznego i chodźcie na piechotę – tak poznacie miasto i kraj dużo lepiej! I skosztujcie lokalnej kuchni, nie tylko polskiej. A potem przywieźcie tu rodziny i przyjaciół I spotkajmy się wszyscy razem! (najlepiej po pandemii, oby jak najszybciej…)

ROBERT: I came to Bielsko-Biała for holiday because a friend of my invited me for helping her. I met my wife through friends. I am an Irishman. Today I live in Bielsko-Biała because of my lovely wife because here are my friends, here is my lovely doggie Rebel. Here I volunteered in myBB and I am a teacher as a native English speaker.

What surprised me the most here is people following the traditions like Easter, Christmas. Family is very important and the values of life. Other places and countries which I visited do not have it, money becomes most important. It is more important what you give to other people not what you have and this is what makes you happy but people forget about it. Me not knowing the language, not having the job, not being able to leave the house by myself because of the language barrier, not knowing the city and not having friends here, not being able to interact – this was the toughest.

I still feel a bit of an outsider but I believe it will pass with time. A lot of my passions lie beyond Bielsko-Biała, in Ireland. I am learning to adapt. I have my family, my wife, friends, my dog and my students here. So I am adapting but my biggest happiness is back in Ireland.

Few words for foreigners who are thinking about settling down in Bielsko-BIała. It is very worth it. Try to stay away from politics. Make an effort to learn a bit of the language just to be polite but basically give Polish people time to accept you – they will in the end. But now the country is not fully politically correct. Just give it time, it is a wonderful country and the city and you will have no regrets for spending your time in Poland.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to:
close-alt close collapse comment ellipsis expand gallery heart lock menu next pinned previous reply search share star